Silence
Nie będzie rolki w lutym. Mniej więcej około godziny szesnastej niebo zasnuwa morelowa, opalizująca mgła, a słońce jarzy się najczystszą, wrzącą czerwienią. Światło pada na odkryte włosy i płaszcze. Odwracam… Dowiedz się więcej »Silence
Nie będzie rolki w lutym. Mniej więcej około godziny szesnastej niebo zasnuwa morelowa, opalizująca mgła, a słońce jarzy się najczystszą, wrzącą czerwienią. Światło pada na odkryte włosy i płaszcze. Odwracam… Dowiedz się więcej »Silence
Tysiąc dwieście kilometrów w cztery dni. Wygięta w kabłąk przyciskam twarz do płaszcza, zamknięte powieki walcowane przez ciężkie uderzenia ostrego światła, łamanego czarnymi pasami latarni. Szyba, płynne pasmo drzew, szum… Dowiedz się więcej »In the end
Nie wypieram się jakichś ukrytych zwyrodniałych skłonności. Fotografuję to miasto, bo jest tak brzydkie, że na słowo nikt by mi nie uwierzył. Najbrzydsze miejsce w kraju, wieczne przedmieścia, wybrukowane dyskontami… Dowiedz się więcej »12 rolek