W drodze

Divers

Czwartego dnia rano usiłuję zapłacić, ale nie zastaję moich gospodarzy, tylko ich małoletniego syna, któremu zostawiam pieniądze, i ruszam na przystanek, by złapać coś do Kłodzka. Syn gospodarzy pojawia się… Czytaj więcej »Divers

Riptide

Więc trzeciego dnia powoli zbieram się do wyjścia. Myślałam, że wystrzelę o siódmej jak roześmiany pocisk, ale coraz bardziej puchnie we mnie leniwość leniwego jogina. Ale wychodzę. Kawałek za ostatnimi… Czytaj więcej »Riptide

Wild eyes

Podróż rozpoczynam 6 maja, w cygańskie święto Ederlezi, czyli dzień świętego Jerzego. Początek wiosny, najważniejsze święto w roku. Pierwszy przystanek – Katowice. Przypominam sobie, że zapomniałam kubka i automatycznie zapada… Czytaj więcej »Wild eyes

I won’t be found

  • W drodze

Zanim postawiłam stopę na jego nienajczystszym bruku, serce tysiąc razy chciało mi wyskoczyć z ciasnej klatki żeber. Strach. Strzały. Strzały. A potem maleńki samolot przyniósł mnie na swoich skrzydłach do… Czytaj więcej »I won’t be found