I wolta!
Patrzę na lśnienie promienia słońca na zakrętce kremu i nie mogę się nadziwić. Nie mogę sie nacieszyć. Dziś rano wstałam, włączyłam komputer i miałam ochotę podskakiwać wyżej niż poziom parapetu,… Dowiedz się więcej »I wolta!
Patrzę na lśnienie promienia słońca na zakrętce kremu i nie mogę się nadziwić. Nie mogę sie nacieszyć. Dziś rano wstałam, włączyłam komputer i miałam ochotę podskakiwać wyżej niż poziom parapetu,… Dowiedz się więcej »I wolta!
Jestem na skraju przeprowadzki. Kolejna cezura wyskrobana paznokciem w moim czarnym raptularzu. Zagięcie strony, takie samo, jak przy kartce z testamentem. Potem CTRL + Enter i rozpoczynamy od nowej sekcji.… Dowiedz się więcej »Podsumowanie miesiąca… Albo nie. Dwudziestu lat.
Jest jedna rzecz, której nie potrafię zrozumieć. Czasem myślę, że biegnę w dwie różne strony jednocześnie. Jestem odwrócona jak postać na karcie do gry. Głową celuję w ziemię ryzykując rozstrzaskanie… Dowiedz się więcej »Rozdział
Przebieram palcami włosy jak paciorki. Co ze mnie zapamiętacie? Ostatnio zapisałam w Czarnym Zeszycie mój testament. Będę go przenosić do kolejnych tomów, żeby w razie wypadku – śmiertelnego – można… Dowiedz się więcej »Co ze mnie zostanie
– Ale jak mogę się nie martwić, jeśli ona nie żyje? – Tego pani nie odwróci, a ból i żal bliskich sprawiają, że jej dusza cierpi. Trzeba jej pomóc –… Dowiedz się więcej »Uciec jak najwyżej
Dziś rano stałam w kuchni i myłam patelnię. Dziś rano stałam w kuchni i pomyślałam, jak koszmarnie pragnęłabym zapętlić się w wieczorze 29 listopada 2012. Był to czwartek. Dziś rano… Dowiedz się więcej »Pętla
Poczułam zupełnie wyraźnie, jak moje serce zaciska się jak mała pięść, jak przez gardło przepływa mi lodowaty strumień strachu, jak rozlewa się na ramiona, na plecy, na kark, na powieki;… Dowiedz się więcej »Gdyby ktoś mógł usłyszeć moje myśli
Leżę na dywanie z łokciami pod głową, rozsypuję włosy po parkiecie jak płożące kwiaty. Wciąż myślę o sobie, chyba mnie to już męczy. Męczy mnie jałowość, ale czy mogę pominąć… Dowiedz się więcej »Skąd przychodzimy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy
Nie pierwszy raz myślę, że kiedy krzyknę: „Chwilo, trwaj!” – wszystko natychmiast z głuchym łoskotem jebie się jak konstrukcja snu w Incepcji. Nie chcę być niewdzięczna, nie chcę… Dowiedz się więcej »Syndrom doktora Fausta
Będzie znowu o trupach – martwych owocach wiosennych. Poniedziałek był bezwstydnie piękny. Tylko z nieba, jak kolorowe, przejrzałe jabłka, leciały martwe ptaki. Płochacze i szpaki, był jaskrawy rudzik jak maleńkie… Dowiedz się więcej »Czym owocuje wiosna