I’ve set my house on fire ’cause I don’t need it anymore
Spotkałam mężczyznę, o którym śniłam w grudniu. Rozpoznałam go na zdjęciu. Nigdy nie lekceważ moich snów proroczych.
Spotkałam mężczyznę, o którym śniłam w grudniu. Rozpoznałam go na zdjęciu. Nigdy nie lekceważ moich snów proroczych.
Nie będzie dziś słów.
To nie jest mój dzień. To znowu nie jest mój dzień. Kolejny nie mój dzień. To jest osiem tysięcy pięćset osiemdziesiąty czwarty dzień mojego życia. Po dokonaniu obliczeń ze zdumieniem… Dowiedz się więcej »Jak to jest być wilkiem
Od kilku dni wiatr szarpie gałęziami za oknem. Ktoś kiedyś odsunął firanki, okno otworzył na oścież, usiadł na parapecie i zapalił. „Ładny widok” – powiedział, patrząc na obrośnięte dzikim winem… Dowiedz się więcej »Zachłanność
Ostatnio zdumiewa mnie jedna rzecz. Jest to wynik spotkania z dwoma osobami. Osoby te piszą. Zaskoczona jestem tym, dlaczego ja nie piszę. Przecież mogłabym. U. jest fanką mojego pisania. Tylko… Dowiedz się więcej »Ale właściwie
Ładna skórka – myślałam wściekle przewracając się z boku na bok zaraz o poranku. Nocą z zupełnie retro wypiekami na twarzy czytałam książkę, której sens rano wydawał mi się zbrodniczy.… Dowiedz się więcej »Skórka ważniejsza od pestki
Melancholia. Ktoś mówił: „glątwa”. Klątwa moja jedyna, która ciąży na mnie. Siedzę cumując smutne oczy do ekranu. Mieszkanie zalała fala niepotrzebnych rzeczy, wyrzuconych teraz na brzeg fotela jak gałęzie,… Dowiedz się więcej »Zawsze mnie dogoni
Chyba tego dnia, opisanego uprzednio. Żyję przyziemnie. Nie ma zachwytu. Ale czekajcie, czekajcie… Wiosna już przyszła. Na parapecie okiennym wyrastają cienkie, chwiejne nitki ziół. Słońce rozpryskuje się na lśniącym brzuszku… Dowiedz się więcej »Kiedy przestałam pisać
Jechałam busem przez wsie i miasteczka, kiedy otworzyła się znowu moja rana i popękały mi narządy wewnętrzne. Krew zatopiła wszystkich pasażerów. (…) Obaj dostali napadu niepowtrzymanego śmiechu i tarzali się… Dowiedz się więcej »Bóg widzi moją mękę