Rozdział

Jest jedna rzecz, której nie potrafię zrozumieć. Czasem myślę, że biegnę w dwie różne strony jednocześnie. Jestem odwrócona jak postać na karcie do gry. Głową celuję w ziemię ryzykując rozstrzaskanie czoła. Pierwsze pięć kilometrów biegnę gorzej niż ostatnie pięć, które dzieli od siebie prawie dwie godziny unoszenia kolan. Potrafię biec dwadzieścia pięć kilometrów, ale nie potrafię unieść głowy i spojrzeć sobie prosto w twarz. Tę twarz najchętniej obrysowałabym ostrym nożem wzdłuż linii żuchwy i włosów, a następnie jednym szarpnięciem zerwała skórę jak przyschnięty do rany plaster.
 

Jeśli ten ból, jeśli ten ból i lęk nie są realne, to co jest?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *