Przejdź do treści
Strona główna » Blog » Javorniky rowerem – pomiędzy Beskidami i Fatrami

Javorniky rowerem – pomiędzy Beskidami i Fatrami

Zapraszam dzisiaj na opis łatwej, średniodługiej wycieczki kolarskiej przez mniej znane pasmo słowackich gór – Javorniky rowerem. Pasmo rozciąga się tuż za polską granicą, usytuowane w sąsiedztwie bardziej znanych miejsc, dzięki czemu odnajdziecie tu spokój i ucieczkę przed tłumami turystów.

Javorniky – na granicy Czech i Słowacji

Javorniky (Jaworniki) leżą przy granicy Czech i Słowacji, ale również niedaleko przejścia granicznego z Polską w Zwardoniu. Pamo ma około 55 km długości, sąsiadując od południa z Małą Fatrą, na wschodzie z Beskidem Kysuckim, a od północy z Górami Hostyńsko-Wsetyńskimi (a nieco dalej znajduje się Beskid Morawsko-Śląski). Javorniky to średniej wielkości góry, dochodzące do nieco ponad 1000 metrów, z najwyższym szczytem Wielkim Jawornikiem o wysokości 1071 m n.p.m. Pobliskie miasta to Czadca, Turzovka i Żilina.

Widok z Javorników na sąsiednie pasma Beskidów
Wiata i Vojtova studnia przed Chotarnym Kopcem

Przez północno-zachodnią część pasma przechodzi granica państw. Przez część pasma sąsiadującą z Beskidem Kysuckim z kolei ciągnie się czerwony szlak pieszy, któremu towarzyszy również szlak rowerowy – i tym grzbietem postanowiłam przejechać, startując od miasta Czadca. W zimie tym grzbietem pasma ciągnie się ratrakowana trasa narciarstwa biegowego Beskidzko-jawornicka magistrala.

Javorniky rowerem – miejsce startu

Skusił mnie przejazd przez grzbiet ciągnący się od Czadcy aż po przełęcz Semeteš. To nieco niższa część pasma, położona na północnym wschodzie. W tej części przebiega szlak, pozwalający odwiedzić kolejno kilka szczytów. Od przełęczy na zachód rozciąga się część Javorników, która została objęta rezerwatem CHKO Kysuce, na którą też mam chrapkę, ale to następnym razem.

Zaparkowałam w miejscowości Rakova na darmowym parkingu nieopodal boiska, opcjonalnie możecie poszukać miejsca parkingowego w oddalonej o 4 km Czadcy – do tego miasta prowadzi niemal z samej Rakovej ścieżka rowerowa.

Powrót zaplanowałam asfaltem, który ciągnie się równolegle do trasy przez Turzovkę do Czadcy. Polecam jechać zgodnie z ruchem wskazówek zegara, tak jak jechałam ja, dzięki czemu z przełęczy Semetes macie dość długi asfaltowy zjazd, który w przeciwnym kierunku musielibyście wyjechać, by dotrzeć na start trasy. Dodatkowo, w razie potrzeby możecie skrócić wycieczkę i zjechać do głównej szosy wcześniej – zostawiłam sobie tę opcję, bo dzień był bardzo gorący, a po drodze nie ma źródeł wody. Razem wyszło 54 km i i trochę ponad 1100 m w górę.

Czadca i podjazd pod hotel Husarik

Dojeżdżam do Czadcy ścieżką rowerową i skręcam w stronę widocznych po prawej wzgórz, rozpoczynając wspinaczkę czerwonym szlakiem na grzbiet pasma. Początkowo czeka kilkukilometrowy podjazd asfaltem pod hotel Husarik, który jest mocnym akcentem trasy, musimy jednak jakoś wdrapać się na grzbiet Javorników. W tym miejscu, przy hotelu, warto podobno odbić na wieżę widokową, znajdującą się 15 min od szlaku czerwonego.

Już wysoko – wieża i hotel widoczne na wzgórzu po lewej

Od tej pory aż do przełęczy będziemy poruszać się leśnymi i polnymi drogami, na zmianę w cieniu drzew i przez rozległe pastwiska. Po drodze co jakiś czas będą pojawiać się domy, na trasie nie ma jednak żadnych schronisk. Dlatego przed zdobyciem pierwszego większego szczytu – Chotarny Kopec (906 m) za kapliczką odbijam na drogę bez oznaczeń, żeby dojechać do zielonego szlaku pieszego i odwiedzić studnię przy wiatce. Miejsce oferuje też ładny widok na Małą Fatrę, więc warto tutaj zajrzeć.

Chotarny Kopec – 906 m wysokości

Grzbietem z Chotarnego Kopca na Martacky Vrch

Od wiatki wspinam się krótko na Chotarny Kopec, który oferuje widoki na północną stronę, w kierunku Czadcy, ale i leżącego dalej Wielkiego Połomu (który odwiedziłam 2 lata temu). Zjeżdżam z szczytu i przez spalone sierpniowym słońcem pastiwska, z szerokimi widokami i na północ, i na południe, poruszam się w stronę kolejnego szczytu, Martackego Vrchu. Przypadkiem przed szczytem na jednej z działek działa bufet, w którym można dostać napoje – z czego chętnie korzystam – lecz warto wziąć pod uwagę, że takie atrakcje pewnie czynne są głównie w wakacyjne weekendy.

Widok z wieży widokowej

Po wypiciu coli wjeżdżam na szczyt Martackego, gdzie znajduje się urokoliwa i darmowa, murowana wieża widokowa. Wnętrze ozdobione jest charakterystycznymi rzeźbami, wykonanymi przez lokalnych artystów. Większe instalacje stoją też przy szlaku – natrafiłam na Potvora, a Wy możecie poszukać jeszcze Kamenovnika albo Trilobita, które musiałam przegapić gdzieś po drodze na Jakubovsky Vrch.

Rzeźba Potvor

Jakubovsky Vrch i Kamenite

Trasa prowadzi dalej interwałowo na kolejne szczyty. Na Jakubovskym Vrchu zatrzymuję się na dłużej, objadając się jeżynami, których wysyp miał akurat swoje apogeum – na szczycie znajdziecie też ławy do siedzenia. Z kolei na szczycie Kamenite stoi znowu kamienna wieża, jednak wejście do niej po rozwalającej się, zwyczajnej drewnianej drabinie, jednak mnie nie przekonało. Ktoś jednak tuż przed szczytem postawił huśtawkę z widokiem na Fatrę, z której chętnie skorzystałam.

Jakubovsky Vrch

Od Kamenitego powoli teren zaczyna się obniżać aż do przełęczy Semeteš. Po drodze zachwyciło mnie jeszcze osiedle starych drewnianych domów, pięknie zachowanych i zadbanych – nie wiem, czy pełnią funkcję domów letnich, czy całorocznych, natomiast ich urok jest wyjątkowy. Przy domach żegna mnie ostatnia na trasie rzeźba.

Dość stromym zjazdem docieram do głównej szosy przecinającej przełęcz Semeteš. Jeśli potrzebujecie napojów lub jedzenia, to tuż przy szlaku znajduje się pub U Cipára – pierwsze od Czadcy miejsce, gdzie możecie coś kupić, nie licząc tego sezonowego bufetu na czyjejś pustej działce. Na przełęczy znajduje się też miniparking pod szlakowskazem, taki na dosłownie trzy samochody. Z przełęczy zjeżdżam już asfaltem 18 km do Rakovej, między innymi przez miasto Turzovka, gdzie będziecie mieli nawet po drodze supermarkety, na Słowacji czynne również w niedzielę.

Ścieżka rowerowa przez Turzovkę

Javorniky rowerem – podsumowanie trasy

Trasa przez Javorniky rowerem to ok. 30 km w terenie, reszta to dojazd asfaltem. Jest urozmaicona i interwałowa, technicznie łatwa, ale jednak warto mieć szerokie opony. Szlak to szeroka droga, czasem wysypana grubszymi kamieniami w stylu beskidzkiej rąbanki. Trudność może stanowić upał w lecie i brak źródeł wody – w ostateczności zawsze można poprosić o wodę w którymś z mijanych domów, jednak trzeba liczyć się z tym, że część z nich wyglądała na użytkowane tylko sezonowo, a studnie w ogrodach były zamknięte na kłódki.

Trasę można jednak dowolnie skrócić, zjeżdżając z głównego grzbietu Javorników do leżących u ich podnóży miejscowości. Można też jechać dalej szlakiem rowerowym z przełęczy Semetes w stronę Wielkiego Javornika, ale to zostawiłam sobie już na kolejną wycieczkę.

Kamenite

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *