Wolę brzydotę

– A co tu fotografować? – odezwał się mężczyzna za moimi plecami.
Zatrzęsłam się mimo woli, bo nie dość, że cała schowałam się we wzierniku aparatu, to jeszcze uszy miałam zatkane słuchawkami, jak zwykle. Jeszcze przed chwilą byłam w lesie pewna swojej pojedynczości.
– Nieważne, że brzydko – odparłam, wciskając kable do kieszeni płaszcza. – Trzeba ćwiczyć.

Trenować niezniszczalność oczywiście.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *