Strona główna » Blog » Kaszuby gravelem – Szlak Dookoła Jezior Wdzydzkich

Kaszuby gravelem – Szlak Dookoła Jezior Wdzydzkich

Od paru lat marzyłam o tym, by odwiedzić Kaszuby gravelem. W 2021 miałam już zaplanowany cały trip z noclegami, ale koszmarna sierpniowa pogoda skłoniła mnie do przebukowania lotów i pozostania o tydzień dłużej w Chorwacji. W tym roku w końcu dotarłam na Kaszuby!

Kaszuby gravelem – kilka słów wstępu

Choć dwa lata temu planowałam jeździć z miejsca na miejsce z sakwami, tym razem jednak postanowiłam spać w jednym miejscu i korzystać ewentualnie z auta jako dojazdu na miejsce startu. Nocleg znalazłam w małej wsi Wąglikowice na północy Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego. Nieco ponad 10 km do Kościerzyny, po sąsiedzku z Wdzydzami Kiszewskimi, to miejsce stało się dobrą bazą wypadową. Stosunkowo blisko było stamtąd także do Kaszubskiego Parku Krajobrazowego, ale ostatecznie na wyprawę rowerową w tamte rejony brakło mi czasu.

Okolice Wąglikowic

Dzięki bazie nie musiałam martwić się o obciążenie roweru bagażem. Auto przydało się też nie tylko na wycieczki, ale i jako transport do sklepu, bo odległości do takiego przybytku mogą być całkiem spore. Na Pojezierzu Kaszubskim wsie i przysiółki są porozrzucane w lasach, z czasem jedynym dojazdem w postaci zapiaszczonej drogi leśnej. Dla osób z południa Polski tak niewielkie zagęszczenie zabudowy jest miłym zaskoczeniem.

Jadąc do miejsca noclegu, zrobiłam dwa przystanki na Kociewiu: w Pelplinie i Starogardzie Gdańskim. Kociewie to region sąsiadujący z Kaszubami, rozciągający się mniej więcej między Starogardem Gdańskim, Świeciem i rzeką Wisłą. Kociewie natychmiast podbiło moje serce rozległymi polami zbóż pełnymi maków i wąskimi dróżkami. Ostatecznie wróciłam tutaj na jeden dzień jeżdżenia i baaardzo polecam tutejsze szlaki rowerowe!

Lubichowo na Kociewiu
Wda w okolicy Wdeckiego Parku Krajobrazowego

Ostatecznie jeździłam w okolicy Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego, w Parku Narodowym Bory Tucholskie (o czym opowiem za tydzień) oraz na Kociewiu. Spędziłam też nieco czasu w Kościerzynie i zajrzałam na Wieżycę, czyli najwyższą górę Pomorza i całego Niżu Polskiego.

Kaszuby gravelem – a może góralem?

Oto jest pytanie, możnaby zażartować. Skuszona opowieściami o lokalnych wyścigach ultra, jak Pomorska 500 czy Wanoga Gravel, byłam przekonana, że gravel to świetny wybór na pomorskie szlaki. Pierwszy dzień w Wąglikowicach szybciutko zweryfikował te mrzonki.

Może nikt Wam jeszcze tego wcześniej nie powiedział, ale na cienkich oponach i baranku miejscami może być naprawdę ciężko. Pierwszego dnia wybrałam się na przejażdżkę w kierunku Loryńca, Schodna i Słupinka i dosłownie osłupiałam. Głębokość tamtejszych piachów na szlakach rowerowych przewyższała znane mi piaski jurajskie – kilkukrotnie! I to wszystko na trasach dla rowerów. Dodatkowo dziwne koleiny na lokalnych drogach zamieniły moje kontuzjowane nadgarstki w kupę pokruszonego gruzu 🙂

Podsumowując, bardzo tęskniłam za hardtailem. Później było już lepiej, jednak wciąż uważam, że na terenowe kaszubskie odcinki lepiej sprawdzą się szersze opony i choć trochę amortyzacji z przodu. Poczciwie trekkingi i proste rowery górskie nie będą wcale złym wyborem.

Z całego serca polecam zabrać jakikolwiek rower. To był temat mojej pierwszej rozmowy z gospodynią agroturystyki: rower to najlepszy sposób na zwiedzanie Pojezierza Kaszubskiego, bo tutejsze odległości są nieco zbyt duże, jak na wędrówki piesze, a samochodem nigdy nie wjedziemy wszędzie.

Szlak Dookoła Jezior Wdzydzkich

Drugiego dnia pobytu wyruszyłam na ok. 50-kilometrową pętlę Szlaku Dookoła Jezior Wdzydzkich. Jeziora Wdzydzkie tworzą charakterystyczny krzyż, dobrze widoczny na przykład z sąsiadujących z jeziorami wież widokowych. Nazywane Morzem Kaszubskim, to grupa 4 jezior: Wdzydze, Jelenie, Gołuń i Radolne. Rodzielają je wyspy i półwyspy, więc z brzegu trudno nawet ocenić rozmiar tego kompleksu.

Pętla znakowana jest na zielono i można ją zacząć w dowolnym momencie. Po drodze przejedziecie przez kilka turystycznych miejscowości, w których możecie liczyć na jedzenie i sklep: Wdzydze Kiszewskie (kilka minut od szlaku), Wdzydze Tucholskie, Borsk, Wiele. Przejedziecie także w niedalekiej odległości od dwóch wież widokowych: we Wdzydzach Kiszewskich w stanicy wodnej oraz w Przytarni (trzeba odbić kilka minut od szlaku). Najważniejsza i polecana atrakcja okolicy to skansen we Wdzydzach Kiszewskich, gromadzący architekturę i przedmioty związane z życiem Kaszubów. Na jego zwiedzanie pewnie należałoby przeznaczyć trochę więcej czasu – sama ominęłam go w trakcie jazdy.

Pętlę jechałam dwa tygodnie przed wakacjami, w czerwcowy poniedziałek. Trzeba wziąć pod uwagę, że poza sezonem nie wszystkie obiekty są otwarte. W zamian zyskacie spokój, bo dzień wcześniej, w weekend „bożociałowy”, ruch i tłok w okolicy Jezior Wdzydzkich był naprawdę spory.

Start – Wąglikowice

Na przejazd pętli wyznaczyłam sobie cały dzień, bo pogoda sprzyjała i wiedziałam, że będę miała ochotę zanurzyć się w jeziorach. Wystartowałam z Wąglikowic i najpierw skierowałam się w stronę jezior Kramsko Małe i Białe. Dzień wcześniej byłam już w okolicy i wiedziałam, że Kramsko Małe świetnie nadaje się do kąpieli: brzeg jest niski, a dno pokrywa czysty piasek. Polecam! Sąsiednie jezioro Białe z kolei wygląda przepięknie, z jasnym dnem i krystaliczną wodą, ale dno było muliste i grząskie.

Jezioro Białe

Dalej opuściłam fragment szlaku Dookoła Jezior Wdzydzkich, by skierować się bezpośrednio do Wdzydz Kiszewskich. Nie ma problemu, by znajdować objazdy i skróty, bo okolicę przecina dużo innych szlaków rowerowych i pieszych, którymi łatwo się poruszać.

Wdzydze Kiszewskie

Odbiłam z głównej drogi i wjechałam do miejscowości. Dzień wcześniej kipiąca życiem, w poniedziałek przed sezonem wydawała się wręcz senna. Większość knajp była zamknięta. Sprawdziłam cennik wieży widokowej w stanicy wodnej, lecz cena 20 zł za wstęp mnie zniechęciła. Według ogłoszeń, w stanicy niemal codziennie odbywają się wieczorne koncerty, jeśli szukacie pomysłu na relaks po rowerze.

Wieża widokowa we Wdzydzach Kiszewskich
Przystań we Wdzydzach

Wróciłam tą samą drogą przez miejscowość, zaglądając jeszcze do przystani. Przy wyjeździe z miejscowości znajduje się spory teren wspomnianego wcześniej skansenu – wszyscy polecają, by go odwiedzić. Minęłam go tym razem, licząc na kąpiel w jeziorze Gołuń po powrocie na szlak Dookoła Jezior Wdzydzkich. Ku mojemu rozczarowaniu, znalezienie plaży okazało się niełatwym zadaniem. Jezioro otaczają prywatne tereny, więc nie wszędzie da się zejść do wody. Znalazłam ostatecznie plażę w okolicy leśnego campingu, za miejscowością Gołuń.

Wdzydze Tucholskie i Borsk

Za Gołuniem czekał mnie dłuższy fragment szlaku biegnący przez las. W większości pętla Dookoła Jezior Wdzydzkich biegnie leśnymi drogami, należy się jednak spodziewać różnorodnej nawierzchni – od przyjemnego, drobnego szutru po niestety głęboki piach. Kaszuby gravelem zdecydowanie uczą cierpliwości!

Jezioro Gołuń
Lasem do Wdzydz i Borska

Droga ostatecznie wyprowadza nas we Wdzydzach Tucholskich, znacznie mnie turystycznych niż sąsiednie Kiszewskie. Miałam szczęście, bo kilka kolejnych asfaltowych kilometrów zaprowadziło mnie do otwartej resturacji w Jasnochówce – przed sezonem kuchnia była czynna do 17:00. Zdążyłam, bo głód już mi nieco doskwierał.

Przystań w Jasnochówce

W Borsku szlak znowu odbija w las, w stronię lotniska. Przed Wami ponownie dłuższy odcinek przez piacho-szutry, prowadzący między innymi przez most na rzece Wdzie, przepływającej przez Jeziora Wdzydzkie. Dookoła na pocieszenie od piachów: piękne rozległe pola i małe przysiółki o uroczych nazwach.

Rzeka Wda towarzyszyła mi często
Piękna nazwa dla piasków pustyni 😉

Wiele i Przytarnia

W Górkach szlak wraca na asfalt (uff!) i między zabudowania. Dopiero po czasie zorientowałam się, że skręcając od razu za biegiem pętli Wokół Jezior Wdzydzkich pominęłam centrum Wiela i jezioro Wielewskie – myślę, że warto podjechać kawałek ku centrum i się rozejrzeć.

Pognałam dalej, mimo że nie miałam nadziei na odwiedzenie wieży widokowej w Przytarni w poniedziałkowe popołudnie. Przed sezonem wieża była czynna od czwartku do niedzieli w godzinach 10:00-17:00. Wstęp na wieżę, jak i parking dla samochodów przy niej jest płatny (po 10 zł). Myślałam, że uda mi się tam jeszcze zajrzeć, ale pogoda pokrzyżowała mi plany. Do wieży należy odbić 900 m od szlaku, ale podobno widok na Jeziora Wdzydzkie jest imponujący.

przytarnia
Wieża widokowa w Przytarni – płatna
„Plaża” nad jeziorem Wdzydze

Dalej za Przytarnią niespodziewanie spodobała mi się maleńka plaża nad jeziorem Wdzydze. Jest tu niewielkie miejsce z ławkami, gdzie można odpocząć. Piasek na dnie kusił i mimo, że słońce było już coraz niżej, przebrałam się w strój i wskoczyłam do przyjemnej, wcale nie takiej zimnej wody.

Przytarnia – Rów – Czarlina

Ostatni fragment pokonałam już całkiem żwawo, bo dzień chylił się ku końcowi. Z Przytarni do Rowu pojedziecie szeroką drogą leśną, udostępnioną do ruchu samochodowego (warto zachować ostrożność!). Po drodze za Przytarnią czeka na Was jeszcze pomost widokowy na jezioro Wdzydze – poinformuje Was o tym tablica, nie przegapcie (ok. kilometr od szlaku).

Pomost widokowy na Jezioro Wdzydze

Za Rowem postanowiłam odbić nieco od szlaku, by odwiedzić przysiółek o fascynującej nazwie Kloc. Po drodze minęłam jeszcze inne urocze miejsce, stawek Zdradzonko. Jak widzicie, ten wyjazd obfitował w piękne nazwy miejscowości. Z Kloca ślicznym fragmentem rowerowej Pętli Lipno, biegnącym tuż nad brzegiem jeziora Słupino, wróciłam na szlak Dookoła Jezior Wdzydzkich.

Stamtąd znanym mi z poprzedniego dnia fragmentem szlaku, przez Czarlinę przejechałam z powrotem do Wąglikowic, wraz z zachodzącym słońcem.

Mapa z przebiegiem pętli Dookoła Jezior Wdzydzkich. Aby pobrać GPX, wejdź na mapę poniżej i kliknij „Export”.

Mój przejazd z odwiedzinami we Wdzydzach Kiszewskich i Klocu możesz zobaczyć na Stravie.

Kaszuby gravelem – czy warto?

Pytanie oczywiście jest retoryczne: nawet trzeba! Rower to doskonały balans między tempem pokonywania szlaku a możliwością przyjrzenia się okolicy z bliska. Szukanie przyjemnych plaż, leśnych zakątków czy miejsc na odpoczynek to frajda.

Pojezierze Kaszubskie to ogromny region. Wdzydzki Park Krajobrazowy jest pełen szlaków rowerowych, ale kilka można znaleźć także w Kaszubskim Parku Krajobrazowym, choć jest ich tam zdecydowanie mniej. Na południe od Jezior Wdzydzkich znajduje się Zaborski Park Krajobrazowy, a w nim wydzielono Park Narodowy Bory Tucholskie – o pętli, którą tam wykręciłam, przeczytacie w kolejnym odcinku.

Moje serce skradło z kolei Kociewie i tereny na wschód od Jezior Wdzydzkich. Są zdecydowanie mniej zatłoczone, spokojne, a wyznaczone tam Kociewskie Trasy Rowerowe liczą ponad 400 km! Warto zwiedzić też wspaniałą bazylikę katedralną w Pelplinie, której architektura to zachwycający przykład gotyku. Na Kociewiu mniej było uciążliwych piachów, które utrudniałyby jazdę.

Zobacz też:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *